Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył !!

643-482

Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!

Cytuję: „Zanim dasz zarobić firmie farmaceutycznej, odrzucisz pachnące masło i zaczniesz chleb smarować margaryną, przeczytaj książkę niemieckiego profesora Waltera Hartenbacha. „Mity o cholesterolu..”

Znalazłem ciekawy opis książki Waltera Hartenbacha który znalazł się w gazecie tzw. „głównego nurtu” konkretnie w sobotniej poczytnej w regionie zielonogórskiej Gazecie Lubuskiej. Książka obala mit wymyślony przez mafię farmaceutyczną jakoby cholesterol miał wpływ na rozwój miażdżycy czy zawał serca.

Od razu przypomniała mi się propozycja i przestroga jaką kiedyś otrzymał od lekarza pierwszego kontaktu mój ojciec „jak Pan już zacznie brać leki na obniżenie cholesterolu, będzie musiał brać je Pan do końca życia”, no co ojciec wtedy odpowiedział”skoro tak to nie będę brał tych leków w ogóle”…

Choresterol jest oznaką zdrowia i „normalności” : Cholesterol nie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy czy na zawał serca.

Wysoki poziom cholesterolu wiąże się z dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem raka.
A zbijanie cholesterolu może prowadzić do zgonu i nowotworów – twierdzi prof. Walter Hartenbach.
I dodaje: „Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny.”

O kontrowersyjnej książce „Mity o cholesterolu”, wydanej przez Oficynę Wydawniczą „Interspar” w 2007 roku, w Polsce coraz głośniej. Kim jest jej autor?

Prof. dr hab. Walter Hartenbach jest specjalistą w dziedzinie chirurgii. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem oddziałów chirurgicznych w szpitalach w Wiesbaden. Przez kilkadziesiąt lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń.
I nie udało mu się stwierdzić zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwojem miażdżycy – mówi dr hab. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, sam lekkoatleta, autor podręcznika „Anatomii funkcjonalnej narządu ruchu człowieka” dla studentów medycyny.

Czy istnieje „mafia cholesterolowa”? Prof. Walter Hartenbach twierdzi, że tak. Dlaczego?

Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić „regularnym pacjentem, na długie lata” – twierdzi prof. Hartenbach.
Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć!
-Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej – twierdzi prof. W. Hartenbach.

Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci zaniżają prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.

-Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl – mówi dr Adam Gąsiorowski.
-Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

„Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media – uważa profesor Hartenbach. – Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych.

Co ma cholesterol do raka?

Według Waltera Hartenbacha cholesterol jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała.

Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi!
-Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii – dodaje prof. W.Hartenbach.
Szkodliwe leki na obniżenie cholesterolu.

Zdaniem niemieckiego naukowca podawanie chemicznych leków obniżających poziom cholesterolu jest całkowicie bezcelowe, często szkodliwe. W pewnych wypadkach może stanowić zagrożenie życia.

Tak było w przypadku leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Wycofano go z obrotu po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt osób.

Antycholesterolowe szaleństwo Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili ( !)organizm potrzebuje. Mało tego. W trakcie obciążenia organizmu, poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl.

„Ustalenie wartości cholesterolu na poziomie 200 mg/dl, – co skutecznie forsuje przemysł farmaceutyczny, oznaczałoby, że wszyscy dorośli na tej ziemi są chorzy”; – czytamy w książce „Mity o cholesterolu”, prof. W. Hartenbacha.

Według prof. Waltera Hartenbacha, „antycholesterolowe szaleństwo” jest największą mistyfikacją stulecia.Sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, oraz niektórych lekarzy i producentów margaryny.

-”Jeżeli przy pomocy zaniżonych norm na poziom cholesterolu wmówi się 80 % dorosłych ludzi, że powinni brać leki na obniżenie cholesterolu – zyski „mafii cholesterolowej”; idą w miliardy. A tymczasem górna wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osoby w wieku 40-59 lat wynosi 350 mg/dl”

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/2012/11/18/masz-wysoki-cholesterol-i-dobrze-bedziesz-dlugo-zyl-przekretow-mafii-farmaceutycznej-ciag-dalszy/

Zobacz również

2 Komentarze

  1. Wiktor pisze:

    No no. I komu tu wierzyć. Kiedy w 2000 od lekarza zapisującego mi lek na obniżenie cholesterolu usłyszałem, że jak zacznę brać ten lek, to będzie musiał mi towarzyszyć on do końca życia, to podarłem i wyrzuciłem receptę. Ale w 2008 musiałem iść na operacje bajpasów i od tego czasu biorę. Komu wierzyć?

    • Mirka Mirka pisze:

      Komu wierzyć hmmm, trzeba sobie zadać pytanie co zrobiłeś dla swojego organizmu przez ten cały czas od momentu pierwszych objawów do ostatecznej diagnozy i operacji??
      Jeżeli nic dobrego nie zrobimy dla swojego organizmu by utrzymać go w dobrym zdrowiu CODZIENNIE to kiedyś obudzimy się na sali szpitalnej.
      Leki przeciwcholesterolowe niczego nie zmieniają.
      Jeżeli obejrzysz blaszki miażdżycowe pod mikroskopem, to zobaczysz że około 10% ich składu stanowi cholesterol.
      Współcześni kardiologowie zaczęli podawać osobom cierpiącym na miażdżycę leki obniżające poziom cholesterolu we krwi. Podręczniki medycyny uczą, że obniżenie stężenia cholesterolu spowalnia postęp miażdżycy i zmniejsza ryzyko powstania zakrzepu prowadzącego do zatoru.
      Jednakże obniżenie stężenia cholesterolu wcale nie jest skuteczne. W rzeczywistości cholesterol nie jest przyczyną miażdżycy tętnic, tylko służy do ich naprawy. Dlatego też z wyników większości badań wynika, że leki przeciwcholesterolowe (fibraty, statyny) obniżają stężenie cholesterolu we krwi, jednak nie przyczyniają się do obniżenia śmiertelności związanej z zawałami serca, co było celem tych badań1.
      Wręcz przeciwnie – niskie stężenie cholesterolu jest problemem dla organizmu. Cholesterol to niezbędna cząsteczka wchodząca w skład ścian komórek, zapobiegająca wnikaniu w nie płynów pochodzących z zewnątrz komórki. Po obniżeniu stężenia cholesterolu odpowiednią dietą lub lekami osłabiasz swoje komórki i zwiększasz ryzyko wystąpienia udaru krwotocznego, jak potwierdziły to niedawne badania kliniczne2.
      Ponadto leki przeciwcholesterolowe mają wiele skutków ubocznych: bóle mięśni i więzadeł3, impotencję4, zaburzenia pamięci5, a także prawdopodobnie zwiększone ryzyko zachorowania na raka6.

    • Mariusz pisze:

      Oczywiście że cholesterol jest bardzo potrzebny organizmowi , to drugi po psie przyjaciel człowieka , za te reklamy w tv które namawiają do jego obniżania powinno się wsadzać do ciupy .Nic natomiast nie wspomina się ani słowem o homocysteinie odpowiedzialnej za miażdżycę .Lekarze nie wyduszą z siebie ani słowa na ten temat żeby pacjent przypadkiem im nie wyzdrowiał .Zachęcam do lektury CHOLESTEROL NAUKOWE KŁAMSTWO http://dobreksiazki.pl/cholesterol-naukowe-klamstwo

  2. Seb pisze:

    Ta norma niedawno zostało obniżona do 190. W ciągu jednego dnia zatem przybyło miliony osób „chorych” na cholesterol.

    • Asp. pisze:

      znajomy kardiolog w wieku ok lat 60ciu powiedział mi, że kiedy uczył się do specjalizacji z interny I stopnia, uznawaną górną granicą było 350. Gdy się uczył już do II stopnia – już 250. A gdy się uczył do specjalizacji szczegółowej – 200. Więc faktycznie, z biegiem lat ten poziom był obniżany

  3. Mirka Mirka pisze:

    Społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome tego że lekarze im niestety nie pomagają.
    Cholesterol jest nam niezbędny do życia. Każda komórka zwierzęca zawiera cholesterol, jest on także używany do syntezy wielu hormonów (w tym kortyzolu, progesteronu, estrogenu i testosteronu), kwasu żółciowego i wielu innych niezbędnych do życia substancji. Nasz mózg potrzebuje dużo cholesterolu! To właśnie z cholesterolu powstaje w naszej skórze witamina D, a za niskie poziomy cholesterolu powodują szybsze starzenie, choroby i różne problemy psychiczne, od depresji do agresji. Cholesterol jest przeciwutleniaczem i chroni nas przed rakiem.
    Większość cholesterolu w naszych ciałach jest produkowana przez wątrobę zgodnie z zapotrzebowaniem organizmu, tylko niewielka część jest dostarczana z pożywieniem. Nasze jedzenie nie ma praktycznie nic wspólnego z poziomem cholesterolu w krwi!
    Naturalny zdrowy poziom cholesterolu rośnie z wiekiem, po 40. roku życia jest nawet 350 mg/dL
    Ilość cholesterolu w krwi jest miarą witalności organizmu.
    Ważne jest to, że poziom cholesterolu w krwi zmienia się w ciągu jednego dnia i zależy od wysiłku fizycznego, stresu, przebytych chorób, jakichś stanów zapalnych.
    Większość ludzi mierzy sobie poziom cholesterolu sporadycznie i dostają naprawdę losowe wartości.

  4. LACH BARBARA pisze:

    CALKOWICIE SIE ZGADZAM Z TA TEORIA ZE CHLESTEROL TO ZDROWIE DLACZEGO CHCA NAS USMIERCAC LEKAMI BY BIZNAS SIE KRECIL

  5. obywatel pisze:

    Ja brałem przez 4 lata statyny na obniżenie cholestorolu ale teraz odstawiłem -czy mi coś grozi

  6. ku pisze:

    zgadzam się mówisz jak jest a jesli kogoś myślenie boli no cusz

  7. Barbara pisze:

    Jak Ci lekarz powie masz za wysoki cholesterol,natychmiast zmień lekarza.I Zapamietaj nigdy nie jedz żadnej margaryny i nie smaż potraw na oleju,jedz masło a olej używaj wyłącznie nie grzany i Broń Boże nie smaż na nim,bo to trucizny,ale zrobisz jak zechcesz.

  8. HaNa pisze:

    Za Twoje problemy Wiktorze odpowiada wysoki poziom homocysteiny

  9. Pola pisze:

    Proszę wysłuchać wykładów prof. J. Zięby. On mówi to samo..norma cholesterolu jest mitem, tak naprawdę 250 do 300, nawet 330 jest normalnym poziomem cholesterolu. Zamiast cholesterolu powinno się badać poziom homocysteiny, który powinien być na poziomie 5-6. Zresztą, proszę przeczytać jego książkę pt. ” Ukryte terapie”.

  10. Pola pisze:

    A tak a propos statyn….są groźne dla organizmu, sa trucizną. Powodują bóle mięśni. Statyny niszczą koenzym Q10, który jest naszemu organizmowi bardzo potrzebny, a którego najwięcej jest w sercu. Zatem: bardzo dobrze, ze nie bierzesz już statyn! Szkoda, ze tak późno je odstawiłeś.

  11. szymira pisze:

    Witam…Chciałabym się przyłączyć do komentarzy… szkoda tylko,że tak mało osób zagląda na tą stronę/sądząc po komentarzach jest ich niewiele/
    A borykających się z ” NADMIAREM” cholesterolu z pewnością jest ogromna ilość- jak ktoś powyżej napisał-jak normy zostały obniżone – przybyło nas miliony.
    Przyznaję,że też padłam ofiarą tej manipulacji. Jestem chora na raka -sporo czasu upłynęło od chemii i radioterapii . Ale jakieś trzy lata temu stwierdziła p. dr -lekarz rodzinny ,ze powinnam brać statyny.
    Ponieważ jestem wdzięczna ,że żyję i pokonałam najgorszą chyba chorobę -chciałam być grzeczną pacjentką i zaczęłam brać Zarantę / która jak mówi p. dr – nie jest taka zła i szkodliwa jak pozostałe statyny. Nie wiem już jak długo je brałam….Faktem jest ,że cholesterol powrócił do tzw. NORMY
    Ale już w międzyczasie czułam się okropnie…Wszystko mnie bolało, nie mogłam dać sobie rady sama ze sobą. Po wizycie u p. dr – znów dowiedziałam się ,że nie mogę przestać brać tych „leków”…
    I znów się przestraszyłam – biorąc dalej regularnie….ale tym razem zaczęłam szukać w internecie, zaczęłam pytać różnych osób…Ile ich było-większość wiedziała,że są szkodliwe ale po stwierdzeniu-A co dzisiaj nie jest szkodliwe? wszyscy biorą dalej…
    Ja niestety zbuntowałam się sama jak dowiedziałam się o co tu tak naprawdę chodzi…
    Nie biorę żadnej tabletki od jakiegoś roku.Czuję się coraz lepiej . Mam z powrotem energię i chęć do życia.A mam 65 lat. Jeszcze pracuję. Oczywiście cały czas kontroluję pozim chlesterolu ,który początkowo skoczył bardzo wysoko. Nie zrezygnowałam. Dalej nic nie biorę . Teraz wykonałam znów badania. Wynik jest 280 mg /l ..wg NORM -bardzo wysoki , ale wg mnie jest w normie…HDL – jest w normie, trójglicerydy ok…sprawdziłam także poziom homocysteiny, który podobno jest o wiele ważniejszy przy ocenie stanu zdrowia-ale chyba za drogi,bo lekarze nie kierują na te badania..również jest ok…. Teraz z tymi wynikami wybiorę się do kardiologa /prywatnie/ i zapytam jak to jest z tym cholesterolem i jakie jest zagrozenie mojego zdrowia z tej strony… Mam nadzieję,że się nie zawiodę a jeżeli okaże się ,że te statyny ratują moje życie ,to może uwierzę – ale mimo wszystko pozostanę przy swoim stwierdzeniu- czuję się wspaniale , mam siłę i energię do życia – nie wezmę żadnych statyn..

    • Małgorzata pisze:

      rzeczywiście, za poziom wit D3 płaci się około 100 zł, a za poziom homocysteiny około 90 zł. Lekarz POZ chyba nie kieruje na te badania.

  12. gosc pisze:

    Wiem cos o tym oni w laboratoriach specjalnie podwyzszaja poziom cholesterolu zeby schodzily leki banda zlodzieji,i nic wiecej.

  13. Ronja pisze:

    Ja tez dowiedzialam sie za mam za wysoki cholesterol. Lekarz zadzwonil do mojego meza ze wysyla mi recepte do apteki i musze jak najpredzej zaczac brac. Tu lekarze lubia patientow przez telefon ” Moj maz wystraszony szybko kupil mi i zaczelam brac , po pewnym czasie cale cialo mnie swedzialo , zaczely mi wypadac wlosy garsciami i zaczelam miec nunosci. Wzielem ulotke i przeczytam mialam wszystkie przeciwskazanie jakie moga wystapic. Moj maz zadzwonil i powiedzial ze przestalam brac ta medycyne , no ale ten wypisaj nowy lek i ze teraz bedzie dobrze , ale po paru dniach zaczelo sie to samo itd. W koncu sie zdenerwowalam i powiedzialam ze nie jestem krolikiem doswiadczlnym i nie bede brala zadnych lekow . weszla do intrnetu i dowiedzialam sie jak sobie dac rade bez tabletek. Powiedzialam to sama lekarzowi , wtedy przynioslo mi ksiazke jak zyc z wysokim cholesterolem. Odzywiam sie zdrowo i zyje mi sie dobrze bez tabletek uprawiam sport . Jestem dosyc aktywna.

  14. ewa pisze:

    ok, to co wplywa na wylewy,zawaly? jak sie uchronic?

  15. MEG pisze:

    Zamiast brać szkodliwe statyny, czy fibraty warto postawić na aktywność fizyczną. Ci którzy boją sie cholesterolu będą zadowoleni – zauważą jego niższy poziom, poza tym wytrenują okład sercowo -naczyniowy i dotlenią tkanki zaś organizm odwdzięczy się dłuższym, lepszej jakości życiem :)

  16. MEG pisze:

    Poza tym za zmiany miażdżycowe odpowiadają głównie stany zapalne, nawet te najdrobniejsze. Temu warto się przyjrzeć. Teoria zapalna miażdżycy jednak nie ma siły przebicia, bo uderzyłaby po kieszeni firmy farmaceutyczne.

  17. Mirka Mirka pisze:

    Trzeba otwarcie powiedzieć, że leki na obniżenie poziomu cholesterolu NICZEGO NIE LECZĄ. To nie są leki. To są substancje zatruwające nasz organizm, o czym już od dawana wiadomo. To są toksyny, które hamują działanie enzymu, bez którego wątroba nie może normalnie funkcjonować – efektem tego jest to, że nie jest ona w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości cholesterolu. Podwyższony poziom cholesterolu nie jest chorobą. Tak powszechne stosowanie tych toksyn jest bezcelowe. Cholesterol nie jest substancją groźną dopóki nie wystąpi w postaci utlenionej. Jego podwyższony poziom wskazuje na to, że coś złego dzieje się w naszym organizmie. Jest więc MARKEREM, a nie chorobą, a każdy lekarz powie, że markerów się nie leczy. To prawda, ale kiedy mowa jest o cholesterolu to nagle się o tym zapomina.

    Tak, to prawda, wchodzi w skład blaszki miażdżycowej, ale… blaszka miażdżycowa to nie tylko cholesterol. To również WAPŃ. To właśnie wapń powoduje stwardnienie tętnic, to właśnie wapń powoduje, że blaszka miażdżycowa jest tak bardzo twarda, że żeby ją rozbić potrzeba użyć młotka. Wapń stanowi dużą część blaszki miażdżycowej. Cholesterol też, ale… cholesterol jest substancją, którą organizm produkuje w celu leczenia uszkodzeń tkanek. Stany zapalne tętnic są naprawiane właśnie przez cholesterol. Dlaczego z upartością godną podziwu obniża się poziom substancji tak bardzo potrzebnej naszemu organizmowi.

    Toksyny ukryte pod nazwą „leków z grupy statyn” spowodują obniżenie cholesterolu – to jest fakt, ale… w tym samym czasie narobią potężnej szkody gdzie indziej. Powodują, że znacznie wzrasta ryzyko powstania nowotworów. Statyny często uszkadzają mięśnie i to w bardzo perfidny sposób. Kiedy mięsień ulega uszkodzeniu, organizm produkuje pewną substancję, którą jest kinaza kreatynowa oznaczana jako CK (z angielskiego creatine kinase). Obecność tej substancji świadczy o tym, że właśnie występuje proces niszczenia tkanki mięśniowej. W ten właśnie sposób stwierdza się, że u danego pacjenta nastąpił zawał serca. W przypadku zastosowania statyn, mięsień jest niszczony, ale marker (CK) wskazujący na to zjawisko jest np. w normie. Statyny ponadto, powodują jeszcze inne skutki uboczne takie jak np. utrata pamięci, bóle mięśni, niedowłady kończyn, utrata orientacji szczególnie u osób starszych itd. Każda nasza komórka potrzebuje też substancji znanej jako Koenzym Q10. Bez tego koenzymu organizm nie może produkować energii. Z tego powodu jego niedobory prowadzą do osłabienia całego organizmu. Największe zapotrzebowanie na Koenzym Q10 występuje w mięśniu sercowym, ponieważ mięsień ten bardzo ciężko pracuje, bez przerwy, cały czas… Statyny powodują, że koenzym Q10 jest niszczony. Statyny osłabią cały organizm, ale najbardziej osłabią mięsień sercowy.

  18. Anna pisze:

    Biorę lek na zbicie cholesterolu od lat może nawet 6 w między czasie zachorowała na raka.Jestem już po chorobie pięć lat .Nadal biorę leki i czuję się bardzo słaba , bardzo zmeczona po prostu bez energii i do tego bole nóg .Czy przyczyną może właśnie być satyna? Bo podstawowe badania krwi są w normie.

  19. Anna pisze:

    Czy przyczyną moich dolegliwości może być lek który biorę na zbicie cholesterolu

Odpowiedz na „PolaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>